Izabela Jaruga-Nowacka wzięła dzisiaj udział w debacie sejmowej przedstawiając stanowisko Klubu Parlamentarnego SLD w sprawie sytuacji w ochronie zdrowia.
Jego tekst zamieszczamy poniżej:
Wysoka Izbo,
6 tydzień trwa zaostrzający się strajk lekarzy.
Mija 11 dzień protestu pielęgniarek i położnych przed siedzibą rządu. Osiem dni tego protestu zostało zmarnowanych na sporach ze strony rządu, gdzie Premier ma rozmawiać ze związkowcami.
Premier eskaluje konflikt mówiąc o manipulowaniu pielęgniarkami, tak, jakby liderki związkowe walczących o swoje godne płace uważał za naiwnych prostaczków.
Panie premierze, czy naprawdę sądzi Pan, że z miłości lub nienawiści do PiS lub innej partii te protestujące kobiety, choć jedną godzinę zgodziłyby się leżeć na asfalcie przed Kancelarią Premiera ?
Pielęgniarki i położne przyszły z żądaniami płacowymi ale też przyszły upomnieć się o pacjentów, o nas wszystkich. O to, by na diagnozę lub zabieg nie trzeba było czekać kilkanaście miesięcy.
Pan Premier wytyka pielęgniarkom upolitycznienie protestu, doszukując się ich sympatii partyjnych.
Wysoka Izbo!
Pielęgniarki i lekarze nie mają ograniczonych praw obywatelskich i wyborczych i mają jak do tej pory pełne prawo startować z różnych list aby tu, z trybuny sejmowej mówić o służbie zdrowia.
Panie i Panów Posłów zapewniam, wśród protestujących lekarzy i pielęgniarek są sympatycy wszystkich opcji politycznych, a najwięcej jednak, co smutne, jest tych, którzy już nikomu nie ufają.
W tym czasie, kiedy rząd nie chciał rozmawiać, wyrosło całe miasteczko namiotowe do którego przybywają już nie tylko pielęgniarki, ale związkowcy innych branż z całej Polski. Są tam warszawiacy, ludzie wiedzeni uczuciem solidarności z protestującymi. Solidarności, która jednoczy Polaków wtedy, gdy widzą że ktoś potrzebuje ich wsparcia.
Zarzucił Pan też opozycji, że pomaga strajkującym. Czy sądził Pan, Panie Premierze, że opozycja, wtedy kiedy rząd nie reaguje i odmawia rozmów pozostanie głucha, ślepa i niema? Proszę na to nie liczyć. Lewica nie wyrzeknie się obrony praw pracowniczych, nie wyrzekniemy się pomocy słabszym. Proszę nie oczekiwać, że polska lewica pozbędzie się swojej społecznej wrażliwości i odwróci od protestu ludzi pracy. Z trybuny Sejmu mówimy o tym głośno – popieramy słuszne żądania płacowe lekarzy, pielęgniarek i nauczycieli. Popieramy i wskazujemy rządowi skąd wziąć na nie pieniądze.
Byliśmy i jesteśmy przeciwni nieprzemyślanemu obniżaniu podatków i składki na FUS. Zmiany w podatku PIT wprowadzone przez ten rząd to strata budżetu wynosząca ok. 8 miliardów złotych. Zaś obniżenie składki rentowej dokonane zaledwie parę dni temu to kwota 19 miliardów złotych.
Klub SLD nie poparł rządowej propozycji obniżania składki rentowej .A kiedy Parlament ją uchwalił, Lewica i Demokraci apelowali do prezydenta o jej zawetowanie. Mieliśmy świadomość, że z takiej polityki finansowej korzystają przede wszystkim ludzie najzamożniejsi. A blisko 20 miliardowy ubytek w budżecie państwa musi spowodować dramatyczne ograniczeni środków finansowych na najistotniejsze sprawy jak zdrowie czy edukacja.
Wysoka Izbo!
Hasło Polski Solidarnej głoszone przez PiS wzbudziło wielkie nadzieje Polaków na lepsze, godne życie. Ale Polska Solidarna Panie Premierze to nie jest Polska w której poniża się ludzi upominających się o swoje godziwe płace.
Ludzi, których, za to ze ośmielili się złożyć postulaty związkowe oskarża się o przynależność do przestępczego układu mającemu przeszkodzić w budowaniu IV RP.
Solidarna Polska zdaniem lewicy to taka Polska w której wszystkim obywatelom poprawia się jakość życia. To państwo, w którym wszyscy płacą podatki ale ci zamożniejsi płacą podatki wyższe, tak by z nich korzystać mogli przede wszystkim ludzie biedniejsi.
Polska solidarna będzie wtedy, kiedy każdy, także człowiek ubogi będzie mógł uzyskać pomoc w publicznej służbie zdrowia wtedy, kiedy potrzebuje pomocy, a nie po kilku miesiącach czekania na zabieg czy badania specjalistyczne.
Polska Solidarna to taka w której każda rodzina będzie miała szansę na dobre, nowoczesne wykształcenie swoich dzieci.
Jeżeli dzisiaj PiS na siłę obniża podatki, obniża składkę rentową i mówi nauczycielom, pielęgniarkom i lekarzom, że dla nich nie ma pieniędzy - to jest to koniec solidarnego państwa. Bo to oznacza tyle, że zaczyna panować egoizm. Oddajemy ludziom ich podatki i mówimy niech każdy radzi sobie sam. Wszak każdy najlepiej wie na co wydać swoje pieniądze. To prawda Wysoka Izbo pod jednym wszakże warunkiem, ze ma te swoje pieniądze.
Czy można mówić o solidarnej Polsce, jeżeli ludziom zamożnym obniża się podatki, w czasie gdy zapada się służba zdrowia i edukacja na które już pieniędzy nie wystarcza. A więc egoistycznie czy solidarnie ?
Premier zaproponował –„ spytajmy w referendum, czy podwyższyć podatki najbogatszym by podnieść płace lekarzom i pielęgniarkom”. Ta propozycja jest demagogiczna i raczej miała na celu „napuszczenie” ludzi na środowisko medyczne . Ale skoro tak, to może Panie Premierze, spytajmy Polaków, czy wolą mieć te 40-50 złotych więcej, uzyskanych z obniżenia składki rentowej czy tez wolą mieć dobrą opiekę medyczna bez oczekiwania w kolejce do lekarzy specjalistów, czy wolą mieć dobrą, przyjazną szkołę i powszechnie dostępne przedszkola.
Wysoka Izbo,
Solidarna Polska to nie rozbuchana do granic możliwości administracja zapewniająca stanowiska według wymyślonego przez pana kiedyś klucza TKM, nie miliony wydawane na ulubione zabawki obecnej władzy – IPN, CBA, lustrację, dekomunizację i wszystkie inne.
Solidarna Polska - to nie donos i inwigilacja wykształciuchów.
Polska Solidarna – to dobra, przyjazna szkoła i godziwe wynagrodzenia nauczycieli a nie organizowane przez ministra edukacji rewie mundurków szkolnych
Solidarna Polska to skrócenie kolejek do lekarza. To znalezienie sposobu na podniesienie płac lekarzy i pielęgniarek, a nie tropienie układu, który manipuluje protestującymi pielęgniarkami i lekarzami.
Wysoka Izbo,
Dzisiejsze protesty pielęgniarek i lekarzy poprzedziły protesty innych grup zawodowych. Słychać tez już inne żądania płacowe. Rząd nie ma czytelnej wizji działania. Unika rozmów, bo nie wie co zrobić. Nie ma koncepcji, nie umie zdecydować w jakie dziedziny życia społecznego zainwestować. Jak zdefiniować priorytety. Jak dobrać narzędzia , by osiągnąć zamierzony cel. Dlatego w ciągu jednego tygodnia rząd zmniejsza obciążenia dla najzamożniejszych i w tym samym tygodniu chce pytać obywateli w referendum czy podnieść im podatki.
Panie Marszałku, Wysoka Izbo
Aby Polska stała się solidarna, trzeba szerokiej debaty, trzeba porozumienia jaką politykę prowadzić, by nie zmarnować, nie roztrwonić tego momentu koniunktury. Trzeba porozumienia, które zapewni Polsce rozwój.
Sojusz Lewicy Demokratycznej nigdy odpowiedzialnością za zapaść w polskiej ochronie zdrowia nie obarczał wyłącznie obecnego rządu . To było by nieprawdziwe i niesprawiedliwe. Mamy świadomość tego, że za tę sytuację odpowiedzialne są wszystkie kolejne rządy. Czujemy się współodpowiedzialni , dlatego prawie miesiąc temu przewodniczący SLD Wojciech Olejniczak zaproponował „Okrągły Stół w sprawie zdrowia”, przy którym zasiedliby rządzący, opozycja i przedstawiciele pracowników ochrony zdrowia. Zaproponowaliśmy tę inicjatywę po to, by wypracowane wspólnie rozwiązania były konsekwentnie realizowane nie tylko przez ten, ale i przez następne rządy. Wspólnie ponieść odpowiedzialność za wypracowane ustalenia, tak by odium trudnych decyzji nie spadło tylko na obecną ekipę. I wreszcie po to by przerwać spiralę wzajemnego obwiania się kolejnych ekip za dramatyczny stan służby zdrowia w Polsce.
Lekarzy i pielęgniarek nie interesuje już spór „kto i kiedy zawinił bardziej”, interesuje ich to, żeby za godziwą pracę mogli godnie i rzetelnie wykonywać swój zawód, tu w swoim kraju . Dzisiaj raz jeszcze podtrzymujemy tę propozycję
Wiemy, Panie Premierze, że nie lubi Pan pojęcia „Okrągłego Stołu”. Ale w imieniu SLD apelujemy – usiądźmy przy owalnym czy sześciokątnym stole wraz z przedstawicielami tych środowisk i zastanówmy się, ja najlepiej wykorzystać owoce wzrostu gospodarczego by służyły one rozwojowi Polski.
By zasypać te ogromne dysproporcje szans rozwojowych Polaków.
Wysoka Izbo,
Od początku polskiej transformacji nie mieliśmy tak dobrej, jak obecna, koniunktury gospodarczej. Wyrzeczenia, które ponosili Polacy przez minione lata, zaczynają wreszcie przynosić efekty. Jakże więc można znów mówić ludziom, że nie ma pieniędzy, ze nic się zrobić nie da.
Lekarze, pielęgniarki, ale także nauczyciele przez 17 lat słyszeli – jeszcze nie teraz, jeszcze musicie poczekać, budżet nie jest z gumy. Więc czekali. A teraz, gdy pieniądze wreszcie są, władza znów próbuje odprawić ich z kwitkiem.
Panie Premierze to kiedy zainwestujemy w te najważniejsze dziedziny życia społecznego jeżeli nie teraz?
Mamy świadomość tego, że koniunktura gospodarcza i środki unijne nie będą trwały wiecznie. Nie wolno nam zaprzepaścić szans rozwojowych Polski.
Jeżeli dzisiaj nie podejmiemy rzetelnej debaty jak urzeczywistniać hasło Polski solidarnej, to stanie się ono pustym frazesem.
Panie Premierze!
Dzisiaj solidarna Polska jest tam gdzie stoją protestujące pielęgniarki, apelujemy, niech Pan do niej dołączy!
2007-07-02
Szanowni Państwo,
Zapraszam serdecznie do śledzenia mojej działalności poprzez mój serwis internetowy. Mam nadzieję że znajdziecie tu Państwo wszystkie interesujące Was informacje.
Zachęcam także do bezpośredniego kontaktu również w sprawach, którymi według Państwa powinnam się zająć.
pozdrawiam Izabela Jaruga-Nowacka
Zapraszam też do mojego biura poselskiego w Gdyni:
ul. Świętojańska 62/2
81-393 Gdynia
tel./fax 058 620 93 33, tel. 602 799 530
izabela.jaruga-nowacka@sejm.pl