
Sejm został dzisiaj opanowany przez kobiety. Happening, wystawa i konferencja, tak świętowano 90-tą rocznicę praw wyborczych kobiet. Izabela Jaruga-Nowacka była współorganizatorką tych wydarzeń.
W 1918 r. odrodzone państwo polskie, które ster polityczny dzierżyły stronnictwa socjalistyczne i ludowe nadało kobietom powszechne prawo wyborcze, zarówno bierne jak i czynne. Było to świadectwem wysokiego poziomu kultury politycznej i postępu społecznego społeczeństwa i reprezentujących je środowisk politycznych. Powszechne prawa wyborcze dla kobiet było w ówczesnej Europie zjawiskiem relatywnie młodym, a nasz kraj stał się jednym z przodownik we wdrażaniu tego rozwiązania. 90 rocznica nadania kobietom praw wyborczych stanowi doskonałą okazję do refleksji nad stanem równouprawnienia kobiet i mężczyzn oraz obecności tych pierwszych w życiu politycznym. Niestety mają za punkt odniesienia państwa Unii Europejskiej, widać wyraźnie, że daleko nam do pozycji jaką Polska zajmowała w tej dziedzinie w dobie odzyskania niepodległości. Wiele rozwiązań, które już od lat stanowią standard życia politycznego państw Unii Europejskiej nie zostało przyjęte w polskim prawodawstwie i życiu politycznym. Wiele standardów i norm implementowanych jest w sposób okrojony, wiele dobrych wzorców odrzucanych. To wszystko sprawia, że powyższy temat powinien być obiektem rozwiniętej i szczegółowej dyskusji.
Konferencja zorganizowana pod hasłem "Będziem posłankami!" miała na celu wyszukanie pewnych wspólnych postulatów, które powinny jednoczyć wszystkie środowiska, niezadowolone z sytuacji kobiet w życiu politycznym kraju. Ważne jest aby dla osiągnięcia łączącego różnie podmioty celu wypracować możliwe jednolitą strategię. Taka wspólna platforma poglądów i przekonań byłaby bardzo pomocna w politycznych zmagań o pełniejszą realizację przez państwo polskie idei równego statusu kobiet i mężczyzn.
Konferencje zainaugurował wykład prof. Małgorzaty Fuszary dotyczący udziału kobiet w wyborach i towarzyszących temu regulacji prawnych i statutowych. Należy zwrócić uwagę, że udział kobiet w życiu politycznym, w szczególności zaś reprezentacja kobiet w parlamentach w Europie Zachodniej i Północnej, zaczął dynamicznie wzrastać od lat 70-tych ubiegłego wieku dzięki wprowadzeniu parytetu płciowego na listach wyborczych. Prekursorem w tej dziedzinie były państwa skandynawskie, w szczególności ugrupowania lewicowe i zielone. Parytety wprowadzone zostały bowiem w ramach autonomicznej polityki wewnętrznej partii politycznych, które przyjmowały parytety pod wpływem środowisk kobiecych (platform programowych, związków zawodowych) oraz licząc na większe poparcie ze strony młodego, kobiecego elektoratu. Standardy wprowadzone przez ugrupowania lewicy zostały przejęte przez ugrupowania centrowe i częściowo prawicowe. Obecnie udział kobiet w parlamentach państw skandynawskich oscyluje wokół 50%. W podobny sposób rozwinęła się sytuacja w Republice Federalnej Niemiec. Co prawda warunki kulturowe nie sprzyjały idei tak bardzo jak w Skandynawii, niemniej jednak i w tym wypadku istotną rolę odegrał system partyjny. Dzięki przyjmowaniu rozwiązań na rzecz ułatwianiu kobietom startu i zdobycia mandatu w wyborach, partie niemiecki otworzyły drogę do znacznego zwiększenia udziału procentowego kobiet w życiu politycznym Niemiec. Z większym opóźnieniem, ale na analogicznych zasadach sytuacja rozwinęła się w Wielkiej Brytanii. Wprowadzenie parytetów na listach wyborczych Partii Pracy sprawiło, że wraz ze zwycięstwem Tonego Blaira, w Izbie Gmina pojawił się nieporównywalnie większy w stosunku do poprzednich lat odsetek kobiet. Odmienną drogą podążyła Francja, gdzie za rządów Jospina parytety został partiom narzucony drogą legislacyjną.
W Polsce parytet jest nadal obiektem licznych kontrowersji w dyskusji politycznej i tylko część ugrupować (szeroko rozumianej lewicy i centrolewicy) wprowadziło go do swoich statutów. Ustawa narzucająca taki parytet, na wzór regulacji francuskich, wydaje się w obecnym układzie partyjnym, pomysłem z kategorii political fiction.
Nad tak niskim poziomem polskiej polityki w odniesieniu do tego zagadnienia ubolewała prof. Fuszara kończąc swój wykład. Podkreśliła, że bardzo daleka nam do wysokiego poziomu świadomości politycznej, jakie reprezentowały elity tworzące II RP.
W dalszej części konferencji odbył się panel dyskusyjny, w którym wzięły udział byłe pełnomocniczki rządu odpowiadające za sprawy kobiet: Anna Popowicz (rząd Jana Bieleckiego), Izabela Jaruga-Nowacka (rząd Leszka Millera), Magdalena Środa (rząd Marka Belki) i Joanna Kluzik-Rostkowska (rząd Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego).
Moderatorkami były Kazimiera Szczuka (działaczka feministyczna i krytyk literacki) i Małgorzata Tkacz-Janik (działaczka Zielonych 2004, kulturoznawca)
W swojej wypowiedzi Anna Popowicz mówiła o licznych problemach, z którymi borykała się jako osoba odpowiedzialna za kwestie związane z równouprawnieniem. Podkreślała, że jednym z głównych źródeł tego problemu, było konserwatywny światopogląd rządzących, którzy nie potrafili sobie przyswoić standardów nowoczesnego państwa europejskiego. Polityka w zakresie równego statusu kobiet i mężczyzn, była w jej opinii, zawsze postrzegana jako trzeciorzędna, co skutkowało brakiem pożądanych rozwiązań oraz niedofinansowanie pracy instytucji powołanych do kreowania tej polityki.
Ze stwierdzeniami przedmówczyni zgodziła się Izabela Jaruga-Nowacka. W swoim przemówieniu była wicepremier mówiła o trudnościach, z którymi miała do czynienia rozpoczynając pracę jako Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn. W momencie przejęcia prze nią tej funkcji stan legislacyjny, szczególnie pod kątem konieczności procesu dostosowawczego do wymogów Unii Europejskiej, był opóźniony o parę lat. Było to głównie wynikiem zaniedbań poprzednich ekip rządzących, które kwestii równouprawnienia kobiet w życiu społecznym i politycznym nie nadawały klauzuli priorytetu. Dzięki obowiązkom narzuconym Polsce przez dyrektywy i rozporządzenia Unii Europejskiej wiele pożytecznych i ważnych instytucji i regulacji stało się szczęśliwe częścią polskiego systemu prawnego. Za jedno z ważniejszych osiągnięć legislacyjnych ostatnich lat Jaruga-Nowacka uznała zmiany w Kodeksie Pracy zwiększające ochronę kobiet przed dyskryminacją, w tym dyskryminacją płacową. Pani poseł podzieliła się także zebranymi uwagami i refleksjami dotyczącym podejście polskich parlamentarzystów do problemu równouprawnienia. Zwróciła uwagę, że nadal dla wielu z nich nie jest zagadnienie problematyczne, nadal spotkać się można z rażącym jego lekceważeniem. W tym kontekście wyraziła podziękowanie Ludwikowi Dornowi (byłem marszałkowi Sejmu) za obecność na konferencji.
Z kolei prof. Magdalena Środa odniosła się do obecnego system edukacji w Polsce oraz do tego jak zmieniają się cele polityki społecznej w sytuacji gdy więcej kobiet zasiada w ławach parlamentów i na rządowych funkcjach. W jej ocenie system edukacyjny od młodego wieku wychowuje w duchu konserwatywnym, wpajając młodemu pokoleniu zamknięte wzorce zachować kobiet i mężczyzn. To, w jej opinii, sprawia, że nie w polskiej debacie miejsca na głębszą debatę o problemie równouprawnienia, a wdrażanie standardów unijnych napotyka na tak liczne opory. Bez odpowiedniego wychowania trudno bowiem oczekiwać zadowalających rozwiązań politycznych i legislacyjnych. Prof. Środa zwróciła uwagę, co potwierdza się w analizie sytuacji w innych krajach Unii Europejskiej, że większy udział kobiet w życiu politycznym, przekłada się na lepszą, skuteczniejszą i bardziej wrażliwą politykę społeczną i prorodzinną. Ich większe zrozumienia dla problemów wychowawczych, organizacji budżetu domowego i problemów wychowawczych czyni je o wiele bardziej kompetentnymi w sterowaniu działań urzędów i instytucji społecznych.
Ostatnia z prelegentek Joanna Kluzik-Rostkowska opowiadała o swoich perypetiach związanych z zajmowanych przez nią funkcją. Była to wypowiedź o tyle ciekawa, że Kluzik-Rostkowska pełniła była częścią rządu tworzonego przez ugrupowania konserwatywno-narodowe (PiS oraz LPR) co dla osoby, o poglądach w wielu aspektach podobnych do poglądów środowisk feministycznych było ciężkim wyzwaniem .Doskonałym tego przykładem była sprawa dopuszczalności w Polskiem prawie zapłodnienia drogą In vitro, za którym to rozwiązaniem opowiadała się pani minister. W jej warunkach politycznych głoszenie tego typu poglądów było dodatkowych utrudnieniem w wykonywaniu funkcji. Spory o tle ideologicznym, szczególnie z koalicyjną Ligą Polskich Rodzin doprowadziły do zażądania przez wicepremiera Romana Giertycha dymisji pani minister, na co nie zgodził się premier Jarosław Kaczyński. Należy tutaj nadmienić, że Kluzik-Rostkowska przejęła kompetencje Pełnomocnika do Spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn jako wiceminister pracy i polityki społecznej. Rząd Prawa i Sprawiedliwości zlikwidował ten samodzielny organ, ignorując protesty ze strony Unii Europejskiej, twierdzących że narusza to unijne prawo.
Wielowątkowe ujecie zagadnienia było podejście bardzo dobrym w kontekście rozwoju dyskusji i wymiany poglądów. Kwestia równego statusu kobiet i mężczyzn związana jest bowiem z szeregiem bardzo różnych czynników o charakterze politycznym, społecznym i kulturowym. Wymiana poglądów, spostrzeżeń i doświadczeń kobiet ze świata nauki, polityki i kultury doskonale pasowało do szerokiego, kompleksowego ujęcia jakiego chciała dokonać ta konferencja.
Dyskusja pokazała także, jak bardzo wiele do zrobienia jest w Polsce oraz jak trudne i skomplikowane są problemy przed jakimi stoją środowiska feministyczne oraz wszystkie dla których ważna jest idea równouprawnienia. Trudno jednoznacznie stwierdzić, że doszło do dokładnego określenia jakie metody najlepiej przysłużą się osiągnięciu poprawy sytuacji kobiet w życiu politycznym. Wydaje się, że uczestnicy byli zgodni co do tego, że bez stworzenia odpowiednich nacisków o charakterze oddolnym nie będzie możliwa pełna realizacja hasła równego uprawnienia kobiet i mężczyzn. Tylko zapewnienie społecznego poparcia dla ruchów feministycznych i praw kobiet możliwe będzie wprowadzenie daleko idących zmian w prawie i kulturze politycznej, które sprawią że kobiety z życiu społeczno-politycznym jak i w innych sferach nie będą grupą dyskryminowaną. Optymizmem może napawać refleksja historyczna dokonana na koniec konferencji, że skoro Polska była zdolna dokonać tak ważnego kroku w dziedzinie równouprawnienia w 1918r. będzie to możliwe i na początku XXI w.
2008-11-28
Szanowni Państwo,
Zapraszam serdecznie do śledzenia mojej działalności poprzez mój serwis internetowy. Mam nadzieję że znajdziecie tu Państwo wszystkie interesujące Was informacje.
Zachęcam także do bezpośredniego kontaktu również w sprawach, którymi według Państwa powinnam się zająć.
pozdrawiam Izabela Jaruga-Nowacka
Zapraszam też do mojego biura poselskiego w Gdyni:
ul. Świętojańska 62/2
81-393 Gdynia
tel./fax 058 620 93 33, tel. 602 799 530
izabela.jaruga-nowacka@sejm.pl