Menu główne

Obywatelskie wysłuchanie. Głos w obronie in vitro.

23 lutego w sejmie odbyło się obywatelskie wysłuchanie – konferencja z inicjatywy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz Stowarzyszenia „Nasz Bocian”. Organizacje te wraz z grupą ekspertów, a skład której wchodzą najwybitniejsi specjaliści – lekarze, bioetycy, prawnicy zajmujący się prawami zdrowotnymi, w tym zdrowiem reprodukcyjnym a także doje parlamentarzystów Izabela Jaruga – Nowacka i Marek Balicki, od dawna zaangażowanych w walkę o prawa kobiet do zdrowia utworzyli zespół przygotowujący obywatelski projekt ustawy o in vitro. Jest to niezbędne z kilku powodów
1. zapłodnienie wspomagane jako jedna ze skutecznych procedur medycznych w leczeniu niepłodności jest w Polsce dostępna wyłącznie dla osób zamożnych, bo pomimo przygotowania przez lewicę programu finansowania in vitro ze środków publicznych oraz zapowiedzi premiera i minister zdrowia Ewy Kopacz, ze rząd podejmie taki program, dotąd takiego finansowania nie ma
2. debatę publiczna o in vitro zdominował ostatnio projekt ustawy biotycznej przygotowany przez posła Gowina, w przypadku przyjęcia którego, procedura wspomaganego zapłodnienia stała by się w Polsce praktycznie całkowicie zakazana, a osoby niepłodne utraciłyby możliwość posiadania dzieci.
W ramach organizowania społecznej debaty w obronie możliwości leczenia niepłodności metoda in vitro Izabela Jaruga – Nowacka i Marek Balicki zaprosili wszystkich zainteresowanych na obywatelskie wysłuchanie w sprawie in vitro do sejmu. Zaproszono wszystkich posłów. Nie przyszedł żaden, poza organizatorami. Nie było także przedstawicieli resortu zdrowia. Jest to skandal obrazujący podejście rządzących do ludzkich spraw.
- Czy Polska będzie krajem przyjaznym dla wszystkich obywateli, czy krajem, który prawnie sankcjonuje nauczanie jednej religii? - pytała Izabela Jaruga-Nowacka. Ludzie nauki lekarze, etycy, prawnicy wyraźnie stwierdzają – zarodek jest tylko potencjalnym człowiekiem Pozbawianie żyjącego człowieka – kobiety prawa do leczenia i prawa do posiadania dziecka w imię obłędnie pojmowanej ochrony „praw zarodka”, jest niedopuszczalne. „Głos najlepszych ekspertów – praktyków – ludzi niepłodnych”, którzy ubiegają się o dziecko jedyną dla nich możliwa metodą in vitro zagłusza głos polityków, którzy chcą narzucać jedynie słuszny światopogląd – własny.
Naszym celem jest doprowadzenie do uchwalenia dobrego prawa o in vitro. A prawo będzie dobre, jeśli wysłuchane zostaną wszystkie strony, wszystkie racje - mówił Marek Balicki (SDPL), b. minister zdrowia.

- Do debaty o in vitro zaprasza się biskupów. Zainteresowanych sadza się wśród publiczności. Język, którego używa się w stosunku do nich, to język pogardy - powiedziała Wanda Nowicka, szefowa Federacji na rzecz Kobiet. Nowicka przytoczyła płynące od hierarchów Kościoła porównania in vitro do "wyrafinowanej aborcji", a dzieci urodzone ta metodą jako "niegodnie poczęte", jako"dobra konsumpcyjne" czy "realizację idei doktora Frankensteina"

 Fragment listu jedenastolatki poczętej in vitro "do księży i biskupów" (odczytanego podczas debaty przez jej matkę):
Boję się, bo jestem dzieckiem in vitro. Księża i biskupi mówią o dzieciach takich jak ja, różne, straszne rzeczy. Słucham tego w telewizji i czytam w gazetach. Wiem, że to nieprawda, ale i tak nie chcę, żeby ktokolwiek widział we mnie potwora.
Nie rozumiem, jak można mówić, że takie dzieci jak ja, są dobrem konsumpcyjnym. Że jesteśmy towarem kupowanym w sklepie. Moi rodzice nie zamrozili ani nie odrzucili żadnej z moich sióstr ani braci, ale Bóg chciał, żebym urodziła się tylko ja.
Jesteśmy kochani przez nasze rodziny. Tylko księża traktują nas, jak gorszych. Dlaczego?
Głosy w debacie:

dr Monika Adamczyk-Popławska, biolog z Uniwersytetu Warszawskiego

- Jestem matką dziecka z in vitro. Tej metodzie zarzuca się, że okupiona jest śmiercią tysięcy embrionów. Tymczasem w ciążach naturalnych - tak samo jak przy zapłodnieniu in vitro - tylko z 30 do 40 proc. zapłodnionych komórek jajowych rozwija się ciąża. Na 12 zapłodnionych jajeczek tylko z dziewięciu powstają zarodki. Z nich tylko pięć ma potencjał rozwoju - inne obumierają.

- Nikt nie wybiera zarodka o takich czy innych cechach, a jedynie te, które dają największą szansę na ciążę.

Michał Damski, Stowarzyszenie „Nasz Bocian”

- Jestem ojcem dwójki adoptowanych dzieci. Wcześniej z żoną bezskutecznie próbowaliśmy metody in vitro. Zdecydowaliśmy się na adopcję, ale to był nasz wybór. W tej chwili grozi Polakom, że takiego wyboru mieć nie będą.

Magdalena Muszyńska

- Choruję na niepłodność. Moja choroba nie wynika - jak oceniał podczas jednej z niedawnych dyskusji prof. Bogdan Chazan - ani z wczesnej inicjacji seksualnej, ani z dużej liczby partnerów. Takie sugestie wobec niepłodnych kobiet są poniżające i obraźliwe. O dziecko staramy się z moim partnerem od 8 lat. Przez sześć lat stosowałam metodę naprotechnologii, którą Kościół katolicki promuje jako alternatywę dla in vitro. Bezskutecznie.

- Za mną są dwie procedury in vitro, pięć nieudanych transferów w czasie których nie zabiłam ani jednego naszego zarodka. Teraz boję się, że nie zdążę z kolejną przed tym, jak parlament uchwali ustawę Gowina. Według proponowanej przez niego procedury nie miałabym szans na ciążę.

Anna Krawczak

- Jestem w szóstym tygodniu ciąży uzyskanej drogą in vitro. Nigdy nie poddałam się aborcji, inicjację seksualną przeszłam jako osoba pełnoletnia, nie prowadziłam rozwiązłego życia, nie chorowałam wenerycznie. To, upokarzające, że powstała atmosfera, w której muszę się z mojej niepłodności tłumaczyć.

- Moja ciąża nie jest okupiona śmiercią żadnego zarodka. To upokarzające, że muszę się z tego tłumaczyć. I że muszę wysłuchiwać od biskupa Pieronka, że ja i mój mąż realizujemy ideę Frankensteina. Tymczasem rząd nie występuje w obronie obrażanych osób z niepłodnością. Dziś takie osoby wstydzą się do tego przyznać.

Małgorzata Saramonowicz, Stowarzyszenie Nasz Bocian

- Dzieci z in vitro są dziś szykanowane. Pojawiła się kategoria "złego poczęcia". To kategoria rasistowska, prowadząca do dyskryminacji. Tymczasem w tej sprawie nie odzywa się ani rzecznik praw dziecka, ani rzecznik praw obywatelskich, ani pełnomocnik do spraw równego traktowania.

- Wstrząśnięci postawą kościoła i bezpardonowym atakiem na in vitro, my, rodzice i bliscy dzieci poczętych dzięki tej metodzie postanowiliśmy zawiązać stowarzyszenie, do obrony naszych dzieci. Będziemy bronić przed dyskryminacją, walczyć ze stereotypami na temat zapłodnienia in vitro, np. takimi, że dzieci tak poczęte mają niższy iloraz inteligencji i gorzej się rozwijają. Będziemy też pomagać obrażanym i dyskryminowanym w wytaczaniu procesów sądowych.
Stanisława Obirek, teolog
Religia może być źródłem zarówno błędu, jak i mądrości, i światła. Jej rola powinna polegać nie na wzbudzaniu poczucia nieomylności, lecz na budzeniu poczucia pokory. W samej rzeczy najgorszą korupcją jest korupcja religii". To słowa jednego z najwybitniejszych teologów XX wieku Reinholda Niebuhra, który nie bez powodu jest nazywany teologiem obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy. Ta myśl może pomóc także polskim parlamentarzystom w rozwiązaniu wzbudzających kontrowersje problemów, zwłaszcza tych, w które uwikłana jest religia .

- Również w przypadku debaty o in vitro trzeba pamiętać o ostrzeżeniu Niebuhra: ,,W polityce religia jest częściej źródłem zamieszania niż światła". To stwierdzenie dotyczy nie tylko krajów muzułmańskich czy Bliskiego Wschodu. Tak dzieje się również w Polsce - czytamy. - Stało się bowiem coś niedobrego z obecnością religii w przestrzeni publicznej w naszym kraju. A zwłaszcza z nauczaniem jednego z Kościołów. Jego głos, który powinien być jednym z wielu głosów wspólnot religijnych współtworzących polskie społeczeństwo, stał się głosem nie tylko dominującym, ale wręcz narzucającym rozwiązania konkretnych problemów, które są i powinny być rozwiązywane w wyniku społecznego kompromisu.
- Jestem człowiekiem wierzącym i jestem przekonany, że jest wolą Boga najpełniejsze wykorzystanie zdobyczy nauki, by polepszyć nasze ziemskie bytowanie - pisze. - Nauka potrzebuje wsparcia etyków, filozofów, a nawet teologów. Jednak wsparcie nie może oznaczać dyktatu. [...] Również teologia musi nauczyć się słuchać nauki. Definicje przedstawiane jako niezmienne i nieomylne są zapisem stanu świadomości teologów będących dziećmi swego czasu. Najgorzej ma zarodek katolicki. Inne religie podchodzą do początku życia w sposób mniej dogmatyczny. Podobnie jak nauczanie Kościoła katolickiego na temat środków antykoncepcyjnych, tak i stosunek do zapłodnienia in vitro nie jest nauczaniem nieomylnym. Trzeba o tym pamiętać - twierdzi były jezuita. - Kościół zmienił swój stosunek do wielu koncepcji naukowych [...] Jestem przekonany, że również na problemy związane z bioetyką Kościół spojrzy inaczej. Dostrzeże w wysiłku tysięcy naukowców, którzy dokonali prawdziwego cudu zapłodnienia in vitro, odblask Bożej łaski. Tak na to patrzą inne wyznania chrześcijańskie i inne religie. Jest to czymś oczywistym dla ludzi nieodwołujących się do autorytetów religijnych. Warto się wsłuchiwać w różne doświadczenia religijne i niereligijne. To, co jest ważne dla mnie, nie oznacza, że takim musi być dla wszystkich - czytamy. - Poza tym również dla wielu wierzących zapłodnienie in vitro nie jest sprzeczne z ich przekonaniami. Regulacje prawne nie mogą narzucać rozwiązań sprzecznych z przekonaniami części obywateli, a działania dopuszczalne prawnie nie stanowią przymusu dla tych, którzy się z nimi nie zgadzają. O tym zapominają polscy biskupi

- Byłoby wielce niestosowne, gdybyśmy wyróżniali się regulacjami represyjnymi, które z jednej strony unieszczęśliwiają ludzi dotkniętych chorobą bezpłodności, a z drugiej - hamują rozwój nauki, której dłużnikami jesteśmy wszyscy bez względu na przekonania. Prawo jest dla człowieka żyjącego na tej ziemi, a nie tylko dla zarodka - Mam nadzieję, że obecny parlament włączy Polskę za sprawą in vitro do wspólnoty krajów cywilizowanych.

2009-03-05

Witam

Szanowni Państwo,
Zapraszam serdecznie do śledzenia mojej działalności poprzez mój serwis internetowy. Mam nadzieję że znajdziecie tu Państwo wszystkie interesujące Was informacje.
Zachęcam także do bezpośredniego kontaktu również w sprawach, którymi według Państwa powinnam się zająć.

 

pozdrawiam                                                                                                                             Izabela Jaruga-Nowacka

Zapraszam też do mojego biura poselskiego w Gdyni:
ul. Świętojańska 62/2
81-393 Gdynia
tel./fax 058 620 93 33, tel. 602 799 530

izabela.jaruga-nowacka@sejm.pl