Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Sprawa, o której dzisiaj dyskutujemy, nie ta uchwała, ale problem, dotyczy nie tylko relacji między państwem a obywatelem. Dotyczy bardzo ważnej dla wielu z nas sprawy wyboru pewnych wartości. Odpowiedź na to pytanie w gruncie rzeczy będzie odpowiedzią na to, czy Polska ma być państwem wszystkich obywateli, tym dobrem wspólnym, o czym mówi art. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, czy będzie miejscem tylko dla Polski katolickiej.
Tak, panie pośle, wiem, że 95%, ale namawiam, żebyśmy jednak o tych sprawach dyskutowali poważniej i bardzo Wysoką Izbę o to proszę. Nie jest też wiarygodne czy rzetelne wezwanie do podjęcia wspólnej refleksji w postaci uchwały, którą Sejm Rzeczypospolitej chce skierować do parlamentarzystów państw członków Rady Europy, jeżeli sam takiej refleksji podjąć nie chce. Przecież trybu, w którym dzisiaj o tych ważnych sprawach dyskutujemy, nie można uznać za taką refleksję.
Chciałabym bardzo, żeby państwo w swoich sumieniach odnieśli się do tego, czy rzeczywiście jesteśmy państwem, które taką debatę odbyło. Jesteśmy państwem, które w swej konstytucji – mówiliśmy, że to wielki sukces Tadeusza Mazowieckiego – zadeklarowało i napisało w preambule: My, naród polski, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i niepodzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym, także ludzi, którzy wierzą w innego Boga lub nie wierzą wcale. Apeluję do państwa, żebyśmy chcieli w tym wspólnym kraju żyć. Niestety, tak się nie stało. Na pierwszy na razie wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu – z pewnością będzie odwołanie, o czym też warto pamiętać – niestety źle zareagował ten, który powinien być strażnikiem
Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, Lech Kaczyński. On, 11 listopada, nie powiedział: tak, potrzebujemy tej refleksji, potrzebujemy tej debaty, bo nie potrzeba w Polsce wojny o krzyże. Nikomu tego nie potrzeba. Ma rację pani poseł, mówiąc, że pamiętamy także – nasze pokolenie i starsze – jaka była walka w czasach Polski Ludowej o to, żeby krzyż był. Te krzyże jednak wiszą. Co zrobić, żeby nie ranić uczuć tych, dla których ten znak nie jest znakiem, pod którym chcą się modlić? Ale także co zrobić, żeby nie ranić uczuć tych, którzy chcą się pod nim modlić? Dystansuję się wobec okrzyku: krzyże będą z hukiem spadać. To jest także nietolerancja, to jest także obraza drogiego dla wielu Polaków symbolu. Porozmawiajmy zatem. W tym zmieniającym się świecie będzie coraz więcej ludzi, którzy mają prawo do bycia niewierzącymi, do bycia wierzącymi w innego Boga. Bóg nie może być lepszy ani gorszy, proszę państwa, Bóg może być albo mój, albo obcy. Naprawdę musimy to dzisiaj szanować. Jestem, prawdę powiedziawszy, zdumiona, że państwo chyba nie znacie wielu przepisów konstytucji, zwłaszcza zaś art. 53, który wyraźnie mówi o tym, że państwo jest neutralne światopoglądowo, to znaczy, że nie może być antyreligijne, ale to znaczy, że stwarzając warunki dla swoich wyznawców do kultywowania ich wiatry, musi być areligijne,
nie może promować, a już tym bardziej przymuszać nikogo instrumentami władzy do tego, żeby wyznawał taką czy inną religię. Tak więc naprawdę o czym my mówimy? Wiszą krzyże w szkołach. Zastanówmy się, co zrobić, żeby wszyscy ten krzyż szanowali. Czy to jest dobre miejsce, także z punktu widzenia osoby wierzącej, gdzie są przekleństwa, gdzie jest przemoc?
Państwo o tym dobrze wiecie, że tak jest. Czy ten drogi dla bardzo wielu z was znak, znak waszej wiary, jest dobrze chroniony także tu, w polskim Sejmie, czy jest dobrze chroniony, mimo że wypowiadane tu co dziesiąte zdanie to kłamstwo i fałszywe świadectwo przeciw bliźniemu swemu? Jeżeli chcemy zatem świata bez wojny religijnej, to apeluję jeszcze raz do
prezydenta Rzeczypospolitej, ale także do polskich parlamentarzystów o nieprzyjmowanie uchwały jednoznacznie popierającej jedno wyznanie, bo przecież państwo piszecie, że krzyż jest symbolem religijnym i znakiem miłości Boga do ludzi. Dla bardzo wielu z państwa tak, niestety. Przecież to nie estetyczne względy spowodowały ten protest, tylko to, że wielu ludziom ten znak kojarzy się z represją, mówiąc wprost. Więc, proszę państwa, albo chcecie się wpisać w tę wojnę i toczyć tę wojnę, albo chcecie państwo naprawdę rzetelnej debaty na temat tego, jak mamy żyć w państwie, żeby ono było dobrem wspólnym wszystkich obywateli Rzeczypospolitej – i tych wierzących, i tych niewierzących. Dziękuję.
2009-12-03
Szanowni Państwo,
Zapraszam serdecznie do śledzenia mojej działalności poprzez mój serwis internetowy. Mam nadzieję że znajdziecie tu Państwo wszystkie interesujące Was informacje.
Zachęcam także do bezpośredniego kontaktu również w sprawach, którymi według Państwa powinnam się zająć.
pozdrawiam Izabela Jaruga-Nowacka
Zapraszam też do mojego biura poselskiego w Gdyni:
ul. Świętojańska 62/2
81-393 Gdynia
tel./fax 058 620 93 33, tel. 602 799 530
izabela.jaruga-nowacka@sejm.pl